Las Kabacki pod wieloma względami jest absolutnie wyjątkowym miejscem w Warszawie. Położony tuż przy ostatniej stacji metra na południu, wciśnięty między dwie drogowe arterie stolicy (ul. Puławską od zachodu i Łukasza Drewny od Wschodu). W czasie II wojny światowej miejsce działań partyzanckich. Obecnie cel weekendowych wycieczek pieszych i rowerowych setek, jeżeli nie tysięcy, warszawiaków.
Rezerwat przyrody Las Kabacki im. Stefana Starzyńskiego, tak bowiem brzmi pełna nazwa tego kompleksu leśnego, posiada tyleż samo rowerowych zwolenników, co i przeciwników. Głównym argumentem przeciwników jeżdżenia po lesie jest fakt, że odwiedzają go tłumy warszawiaków. Dzieje się tak zwłaszcza w pogodne, weekendowe dni oraz w wakacje. Nigdy nie zapomnę widoku, jaki zastałem na polanie w Powsinie podczas długiego weekendu majowego w ubiegłym roku. Dość powiedzieć, że było tak ciasno, jak na plaży podczas urlopowego szczytu.
Ale oprócz wakacji i weekendów w roku jest jeszcze ok. 200 dni, kiedy do Lasu Kabackiego można się wybrać na wycieczkę rowerową. Ja najczęściej po lesie jeżdżę jesienią, kiedy warunki atmosferyczne są mniej sprzyjające. Las stanowi świetną barierę dla wiatru i deszczu. Poza tym w tym czasie w lesie przebywa dużo mniej osób. Można więc w spokoju pojeździć po leśnych dróżkach, a jak nam się poszczęści, to spotkamy sarny.
Niestety, w lesie nie można jeździć po wszystkich ścieżkach. Ścieżki, na których mogą poruszać się rowerzyści, są oznakowane i prowadzą w kierunku północ-południe (przedłużenie ul. Moczydłowskiej od strony osiedla Wyżyny, ul. Załogi Samolotu Kościuszko i przedłużenie ul. Nowoursynowskiej w stronę polany w Powsinie) oraz zachód-wschód (kierunek Puławska-Powsin i Puławska-metro Kabaty). Łatwo te drogi poznać, gdyż są szerokie. Węższe ścieżki, które co chwila przecinają szlaki pieszo-rowerowe, są przeznaczone wyłącznie dla spacerowiczów. Mimo ograniczonej liczby tras, mamy i tak kilkanaście kilometrów ścieżek rowerowych wytyczonych po lesie, a główna pętla rowerowa ma około 10 km – szczegóły na mapce niżej).
Jeżeli chodzi o trudność tras, to należą one do łatwych. Praktycznie płaskie i bez wystających korzeni (utrudnienia tego typu są tylko na bocznych ścieżkach), prowadzą po ubitych ścieżkach leśnych. Ścieżki są całkowicie przejezdne i idealnie nadają się na jazdę rekreacyjną. Wyczynowców zapraszam na niesprzyjającą pogodę, kiedy robią się utrudnienia w postaci błotnistych kałuży i śliskiego podłoża.
W Lesie Kabackim, oprócz ścieżek pieszo-rowerowych jest kilka innych atrakcji. W części zachodniej położona jest baza wojskowa – Centrum Operacji Powietrznych oraz 21 Ośrodek Dowodzenia i Naprowadzania, odpowiedzialne za obronę powietrzną odpowiednio całego kraju i stolicy.
W części zachodniej lasu znajduje się również pomnik ofiar katastrofy lotniczej samolotu Kościuszko, który rozbił się w Lesie Kabackim w 1987 roku. Katastrofa lotnicza z 1987 jest jak dotąd najtragiczniejszą, jaka miała miejsce w Polsce.
Główną atrakcją wschodniego krańca lasu jest Skarpa Powsińska, a na niej Park Kultury (boiska do gier zespołowych, muszla koncertowa, polana na ogniska) oraz sąsiadujący Ogród Botaniczy PAN. To w tej części rezerwatu wolny czas spędza najwięcej warszawiaków.
Warto na koniec podkreślić, że dojazd rowerem do Lasu Kabackiego jest wyborny. Można dojechać ścieżkami rowerowymi na dwa sposoby. Pierwszy to jazda ścieżką rowerową, która biegnie wzdłuż Alei KEN (kontynuacja ścieżki od Doliny Służewieckiej). Na Natolinie można pojechać na zachód do ulicy Stryjeńskich, a następnie skręcić w prawo w ulicę Moczydłowską, która doprowadzi do zachodniej części Lasu Kabackiego. Alternatywnie dojeżdżamy do końca KEN i znajdziemy się mniej więcej w środkowej części północnego skraju lasu, przy technicznej stacji metra. Druga droga dojazdowa prowadzi od Wilanowa, szeroką ścieżką rowerową wzdłuż Powsińskiej i Łukasza Drewny. Skręcając w prawo w centrum Powsina, na końcu ścieżki rowerowej, a następnie w lewo na rozjeździe, dojedziemy do zachodniego krańca lasu i do Parku Kultury w Powsinie.
Z Lasu Kabackiego możemy jechać dalej na południe, np. do Konstancina-Jeziorna, lub do Zalesia Górnego. Ale o tym w kolejnych wpisach.

